Poprzednie lato spędziłam na planowaniu zakupu związanego z foremkami do lodów. Skończyło się na tym, że lato dobiegło końca, a foremek jak nie było, tak nie było. 


Lody robiłam w domu, jednak były one odpowiednie do lodowych deserów. Były pyszne kulki ale nie do końca o to mi chodziło. 
W tym roku w Lidlu dorwałam bardzo fajne foremki do lodów na patyku, za 6 zł (!), więc w końcu moje "marzenie" się spełniło. W domu, podczas tegorocznego lata królują lody. Do tej pory większość z nich była owocowa, jednak opały jakie teraz panują, przekonują mnie do myśli, że na tym się nie skończy i niedługo pojawią się również inne. Czuję, że bardzo dobrze wykorzystałam sezon truskawkowy, szczególnie jak pomyślę właśnie o domowych lodach, które robiłam. 
Do lodów potrzebne są truskawki, najlepiej świeże, czyli te sezonowe (jednak w zimie czy na jesień, można używać mrożonych, pewnie też bardzo dobrze się sprawdzą). Lody przeważnie robię na oko, szczególnie te z owoców. To dla mnie najlepsza metoda, czasami powstają z tego czego nie ma się siły już zjeść :) Więc przyjmijmy, że 300 gram truskawek miksuję z jogurtem naturalnym i łyżką cukru (lub ewentualnie miodu) i przekładam do pojemników, a następnie wkładam do zamrażalki. Najgorsze jest czekanie aż lody się zamrożą ale warto! :)
To chyba najprostsze lody jakie można zrobić, oczywiście z wyjątkiem tych czysto wodnych, ale smakują naprawdę bardzo dobrze i lubię je dorośli i dzieci. 




Akcja lodowa 2015