Czasami zdarza się tak, że nie zawsze wiemy co chcemy ugotować albo coś znacznie gorszego! Nie mamy czasu na gotowanie. W tym czasie pojawia się u mnie najwięcej pomysłów na szybkie dania, które przede wszystkim będą sycące. Nie oznacza to jednak, że będą tłuste, ciężkie i niezdrowe. Tym razem padło na placuszki. Tylko zaraz, zaraz.. Placuszki. Nie takie zaraz pospolite. Tym razem przedstawiam wam najlepsze

BANANOWE PLACUSZKI JAGLANE 
pół szklanki/kubka kaszy jaglanej
jedno jajko
jeden/dwa banany
łyżka miodu
łyżka oleju rzepakowego
łyżka mąki
cukier puder

Kasze jaglaną gotujemy. Ja gotuję kaszę jaglaną najczęściej tak jak makaron, dzięki temu zawsze ugotowana jest na sypko. Podczas gotowania kaszy, obieramy banana lub banany w zależności od ilości kaszy. Odcedzoną kaszę jaglaną połączoną z bananem należy zmiksować na masę (może to być masa gładka lub też pozostawiająca niektóre ziarenka kaszy). Ja używam blendera, bo najlepiej sobie z tym radzi. Do masy dodajemy łyżkę miodu i łyżkę oleju. Po wymieszaniu dodajemy łyżkę mąki i energicznie mieszamy całą masę, aby dobrze wszystko zostało wymieszane. W osobnej miseczce ubijamy jajko a następnie dodajemy do całej masy. Wszystko należy wymieszać tak, aby jajko wtopiło się w całą masę. Ja dodaję również olej. Olej rzepakowy jest naturalnym źródłem kwasów omega – 3 i dlatego też dodaję go do moich dań. Dodanie oleju powoduje, że placuszki nie przypalą się na patelni ale również nie będzie potrzeby smażenia ich na głębokim oleju.